Osz ten Osz. Kirgistan #101
#kirgistan #kyrgystan #osh #osh Na granicy jesteśmy po ósmej. Najpierw uzbeckie ceregiele. Nawet bagaż prześwietlają. Mnie celnik zabiera paszport i wypytuje. Czy w Tajlandii jedzą robale? A w Wietnamie? A gdzie jeszcze byłem? Uwaga! Paszport z dużą ilością stempli może być przyczyną poważnych opóźnień w przekraczaniu granicy. Szczególnie na zadupiu. No może to nie takie zadupie bo Kirgizski pogranicznik tylko pyta gdzie jadę. Osz. A potem? Biszkek. A potem? Almaty. Autostop? Nie, taksówka. Stempelek #101 Kirgizstan. I do widzenia. Tu celnika nie widzę wcale. Jestem na przedmieściach Osz. Do hostelu z 5 kilometrów ale muszę coś zjeść. Jest dziesiąta a ja ostatnio jadłem o trzeciej w nocy. W przydrożnych knajpach jest pełno. Od razu widać że Kirgizi traktują Ramadan poważniej od Uzbeków. W jednej pytam czy mają zupę? Zostały tylko pilmieni w sosie pomidorowym. Biorę. Sos pomidorowy okazuje się być gęstym kapuśniakiem zarobionym pomidorami po polsku. Za to pilmieni są doprawione po arabs...